wtorek, 25 września 2012

ach tak..

wszystko się wali, wszystko się wali, wszystko się wali.. miłość, a co to takiego? po co to uczucie istnieje? aby zadawać ból? ach tak.. za to szanuję przyjaźń jest dla mnie uczuciem, które pokazuje, że ludzie potrafią patrzeć w głąb, w samo serce człowieka, a nie na zbędne opakowanie, które kiedyś nie będzie piękne. bo skoro ja nienawidzę siebie, a mam miłość, popularność i inne mega rzeczy którymi można się pojarać, ale co z tego skoro mam, miałem to tylko ze względu na to jak wyglądam? tylko ze względu na to, że jestem taki męski, taki oh, ale jak już przychodzi prawda, że to nie tak.. że jestem troszkę inny i minimalnie różnię się od innych chłopców, bo nie mam tego i owego chociaż pragnę tego jak niczego innego, nie chcę złota, nie chcę willi z basenem, chcę być tylko biologicznym facetem, nie tylko psychicznie, ale i fizycznie od urodzenia, czy to naprawdę aż tak wiele? ludzie którzy dowiadują się prawdy, często się odwracają.. tylko dlatego, że nie jestem taki, jakim sobie mnie wyobrażali.. to chore..
nie chcę żyć, nie chcę czuć, nie chcę oddychać tym skażonym powietrzem, pełnym nienawiści i nietolerancji..
ludzie.. na ulicy owszem mylą mnie z chłopakiem, jak się czuję? czuję się wtedy sobą, już nie jedna taka sytuacja mi się zdarzyła. ale tu nie chodzi o to by kłamać, nie mówić kim się jest naprawdę. ja jestem transseksualistą i jestem z tego dumny, nie wstydzę się tego i inni, obcy mi ludzie nie mają prawa mnie oceniać, nie ich sprawa, moje życie to nie ich życie, moje życie, to moja sprawa.
psycholog już mi nie pomaga więc nie mam po co chodzić tam rozmawiać o wszystkich problemach, nie związanych tylko i wyłącznie z moją innością, chcę już tylko iść do tego seksuologa, chcę pogadać, chcę w końcu wiedzieć coś więcej, czy mogę iść w końcu w tym kierunku w jakim chcę. chcę poczuć się wolny, jak ptak, odlecieć od tego koszmaru i poczuć smak życia. amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz